XXX Jubileuszowego Festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej w Wolsztynie 24 sierpnia 2025
Niedzielny wieczór w wolsztyńskim kościele parafialnym wypełnił się muzyką, która połączyła tradycję z duchową głębią, a mistrzowskie wykonania artystów sprawiły, że publiczność mogła przeżyć prawdziwą ucztę dla duszy. Czwarty, przedostatni koncert XXX Jubileuszowego Festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej stał się kolejnym dowodem na to, że festiwal w Wolsztynie od lat gromadzi wykonawców najwyższej klasy i przyciąga wiernych melomanów.
Organy w bałtyckim pejzażu
Wieczór rozpoczęła litewska organistka Dalia Jatautaitė, prezentując utwory kompozytorów bałtyckich. Jej interpretacje – od kontemplacyjnej Fugi „Kyrie eleison” M. K. Čiurlionisa, przez liryczną Modlitwę J. Naujalisa, aż po monumentalne Te Deum P. Vasksa – stworzyły wyjątkową podróż przez muzyczne tradycje północnej Europy. Brzmienie organów wydobyte spod jej rąk było pełne kontrastów: raz delikatne, innym razem potężne, prowadzące słuchaczy ku duchowemu uniesieniu. Uwieńczeniem tego bloku była efektowna Sortie Es-dur A.L.J. Lefebure-Wely, błyszcząca radością i wirtuozerią.
Głos, który porusza serca
Po chwili ciszy nadszedł czas na występ mezzosopranistki Joanny Talarkiewicz-Dulat, której głos wypełnił wnętrze kościoła niezwykłym blaskiem. Artystka z wielką wrażliwością sięgnęła po repertuar obejmujący zarówno barokowe perły (Handel, Caldara, Giordani), jak i utwory późniejszych epok – od wzruszającego Ave Maria Mascagniego po liryczne Pie Jesu Andrew Lloyda Webbera. W każdej frazie czuć było nie tylko techniczną swobodę, ale i głębokie przeżycie, którym artystka dzieliła się z publicznością.
Towarzyszący jej zespół kameralny – Anna Machowska-Czachor i Maciej Piórkowski (skrzypce), Julia Polowczyk-Janocha (altówka), Michał Koziński (wiolonczela) oraz Elżbieta Spychała (fortepian) – w subtelny i pełen wyczucia sposób wspierał mezzosopranistkę, a w utworach instrumentalnych sam czarował pięknem barw i nastrojów.
Wieczór pełen wdzięczności
Publiczność, zgromadzona licznie mimo końcówki wakacyjnego sezonu, nagrodziła artystów gorącymi brawami. W powietrzu czuć było wdzięczność – za muzykę, za wspólne przeżywanie i za możliwość obcowania z kunsztem wykonawców. Ten koncert był kolejnym świadectwem, że w Wolsztynie festiwalowe wieczory mają nie tylko wymiar artystyczny, ale także wspólnotowy – łączą ludzi w przeżywaniu piękna.
Przed nami już tylko ostatni akcent jubileuszowej edycji – koncert finałowy, który zakończy tegoroczne spotkania z muzyką organową i kameralną. Dzisiejszy wieczór pozostawił jednak w sercach słuchaczy wiele wzruszeń, które jeszcze długo będą wybrzmiewać w pamięci.